Strategie samoutrudniania na poziomie zachowań (behawioralne) #2

klucz i młotek w nawiązniu do tematu Strategie samoutrudniania na poziomie zachowańW pierwszej części serii, która jest pod tym LINKIEM poznaliśmy 5 arcyciekawych strategii samoutrudniania na poziomie behawioralnym, czyli zachowań. Natomiast w tym wpisie poznamy pozostałe 5. Oto one:

Możesz również posłuchać wpisu klikając w logo YouTube

Wybór bardzo trudnego zadania.

Okazuje się, „że osoby, które doświadczyły nieoczekiwanego i niezasłużonego sukcesu, skłonne są do wybierania zadań o niezwykle wysokim stopniu trudności wtedy, gdy przedmiot samego zadania jest silnie związany z ich poczuciem własnej wartości.”

Uczynienie zadania trudniejszym.

Jak pokazują badania, osoby, które mają za sobą duży sukces, są gotowe wybrać trudne warunki pracy (np. głośna muzyka lub muzyka rozpraszająca uwagę), aby ochronić się przed rozczarowaniem i obniżeniem samooceny.

Wybór nieodpowiedniego partnera do wspólnie wykonywanego zadania.

Czyż nie „piękna” strategia? Wybranie słabszego partnera wygląda na szlachetną postawę, a to, że jest świetnym, potencjalnym pretekstem do ochrony dobrego imienia, to już „głupi wymysł” naukowców prawda? Przecież jak się nie uda przez słabszego partnera, to nie dość, że nie ucierpi samoocena, to jeszcze wzrosną notowania jako altruisty i o tym w następnej strategii.

Angażowanie się w działania altruistyczne.

Ważne!  W tym punkcie zachowajmy zdrowy rozsądek i nie przestawajmy pomagać innym tylko dlatego, że to może wyglądać na samoutrudnianie. Tu chodzi bardziej o równowagę, którą łatwo stracić, gdy mamy arcytrudne zadanie do wykonania. Wówczas zaczyna nas „wzywać”długa trawa u starszej sąsiadki, malowanie mieszkania u kolegi, choć wynajął już ekipę. Czy zawiezienie osobiście skromnych podarunków do domu dziecka choć można je wysłać paczką i/lub kupić więcej, gdyby z pełnym zaangażowaniem oddać się zadaniu, jakim jest np. większa sprzedaż generująca większą prowizję na bogate upominki.

Ułatwianie zadania rywalowi.

Podobnie, jak z altruizmem, podświadomie lepiej być bohaterem z ewentualnym niewykonanym zadaniem i zachowaną dobrą samooceną lub bohaterem ze świetnie wykonanym zadaniem, który pomaga słabszym i ma wysoką samoocenę. Niż przegrać, jako antybohater z niską samooceną. Niestety jednak uwagę mamy jedną i możemy ją skupić tylko na jednym aspekcie, czyli albo pełne zaangażowanie w zadanie, dążenie do najlepszego możliwego wyniku, albo rozproszenie jej i liczenie na cud.

Link do części pierwszej

P.S. Jeśli dany fragment ujęty jest w cudzysłów „, oznacza, że pochodzi z książki „Samoutrudnianie dobre i złe strony rzucania kłód pod własne nogi.” D. Doliński i A. Szmajke.
 

Zapisz się na nasz newsletter, aby być na bieżąco.

Pozdrawiam
Karol Bartkowski

Please follow and like us: